Krakowskie MPK wycofuje Jelcze i Scanie

Jest słoneczny sobotni poranek, termometry wskazują kilka stopni powyżej zera. Na krakowskie ulice jak codziennie wyjeżdżają autobusy… Jest to jednak dzień szczególny dla pewnej grupy osób – Miłośników Komunikacji Miejskiej. Tego dnia pomimo weekendu wstali zdecydowanie wcześniej, aby do godziny 14 sfotografować, bądź przejechać się „Gniotem”, „Tantusem”, „Verem” czy „CLLką”. Pogoda dopisała, świeciło słońce, zachmurzenia praktycznie brak – warunki idealne na pożegnanie tak kultowych pojazdów krakowskiej komunikacji miejskiej.

W tym dniu na miasto wyjechał tylko jeden egzemplarz każdego z poniższych modeli i obsługiwały one odpowiednio:

Scania CN113CLL #PS035 – linia 162

Jelcz M121MB #DJ679 – linia 124/424

Jelcz M181MB/3 #DD479 – linia 112

Jelcz M081MB3 #DH381 – linia 100/101

Wszystkie linie kursują z pętli „Os. Podwawelskie”, co nie było przypadkowe. Z tego powodu udało zrobić się również zdjęcie (prawie) całego parku taborowego, będącego tego dnia na pierwszym planie.

Część oficjalna

Już przed godziną 14-tą na wyżej wymienionej pętli było wielu przedstawicieli mediów, czy miłośników. Wszyscy oczekiwali na przyjeżdżające kolejno autobusy…
Po przyjeździe każdego wycofywanego modelu, opowiadana była jego krótka historia. Następnie podjeżdżał jego nowoczesny „zamiennik” ze zmiany popołudniowej. Kierowcy wymieniali się dokumentami, a na autobusie żegnanym pojawiał się symboliczny napis „Zjazd do zajezdni”.
Bardzo ciekawym epizodem była sesja zdjęciowa Młodej Pary we wnętrzu, oraz na tle Scanii CN113CLL. Jak się później okazało – Pan Młody jest miłośnikiem komunikacji.

Po pożegnaniu ostatniego pojazdu, obecni goście mogli wyjątkowo zjechać do bram zajezdni wybranym przez siebie autobusem.

Autobusy zjeżdżające do zajezdni Wola Duchacka (zdjęcie wykonane z Tantusa)

Krótka historia

Scanie CN113CLL zostały wyprodukowane w Polsce, w Słupskiej fabryce. Dostarczono je do Krakowa w latach 1994-1998 i przez cały okres eksploatacji stacjonowały w Zajezdni Płaszów. Łącznie w Krakowie znajdowało się 69 sztuk pojazdów tego typu.

Po swoim ostatnim kursie została zastąpiona przez jednego z hybrydowych Mercedesów.

Pierwsze Jelcze modelu M121MB do stolicy Małopolski przyjechały w 1996 roku, a kolejne w latach 1998-2002. Przez zdecydowaną większość eksploatacji „Gnioty” miały swój dom na Zajezdni Wola Duchacka. Tylko w latach 1999-2004 część egzemplarzy stacjonowała w Bieńczycach.

Z racji pożegnania tego modelu na linii 124, został on podmieniony na autobus elektryczny.

Dzisiejszego popołudnia z regularnych linii zniknął także Jelcz M181MB/3 „Tantus”. Jest to modernizacja Jelczy M181MB zwanych potocznie „Odkurzaczami”. Na ulicach Krakowa Tantusy zadebiutowały w 2005 roku, a ostatnie sztuki przyjechały 2 lata później. Łącznie było ich 38.

Obsługę „sto dwunastki” po wysłużonym Jelczu przejął jeden z Solarisów Urbino 18 IV generacji, które już na dobre zadomowiły się na tej linii.

Pozostaje jeszcze on… Malutki Jelcz M081MB3 „Vero”. Zbudowane na płycie podłogowej Mercedesa Vario. Łącznie dostarczone w 3 dostawach:

  • 2005r. – Zajezdnia Wola Duchacka – 32 sztuki
  • 2007r. – Zajezdnia Bieńczyce – 10 sztuk
  • 2008r. – Zajezdnia Bieńczyce – 8 sztuk

Jedne z bardziej nielubianych pojazdów zarówno przez kierowców jak i pasażerów. W pojeździe przy temperaturach powietrza dochodzących do 30 stopni po prostu nie dało się wytrzymać. Dlaczego? Powodem jest silnik, znajdujący się wewnątrz pojazdu oraz duża przednia szyba, która nie poprawiała sytuacji.

Tego dnia kierowcy i pasażerowie odetchnęli z ulgą – w zamian za „DeHawkę” podjechał Autosan.

Daniel Skrodzki